piątek, 13 lutego 2015

Opowiadanie Annabeth - Rozdział V

-Ada, jestem pod drzwiami, mogłabyś mi może otworzyć? -spytałam przez telefon zmęczona pukaniem do mieszkania przyjaciółki.
-Haloo. -odpowiedziała zaspana dziewczyna.
-Ty śpisz? Miałam ci, przecież pomóc się jakoś ubrać na spotkanie z Kamilem.
-To dziś? -spytała brunetka.
-Tak. Wpuść mnie wreszczcie do domu. -poprosiłam.
Drzwi od mieszkania się otworzyły, a w nich stała Ada. Włosy miała rozczochrane, wciąż zaspaną twarz i koszulę nocną w Hello Kitty na sobie. Dziewczyna oparła się o kawał drewna i zamknęła oczy, a ja bez pytania weszłam do jej pokoju. Po pięciu minutach brunetka nadal nie przyszła do pokoju. Poszłam zobaczyć co się z nią dzieje. Przyjaciółka opierała się o drzwi, krzyknęłam, żeby ją obudzić, na co zerwała się i potknęła o buty stojące na korytarzu. Ada leżała na podłodze śmiejąc się, gdy powiedziała:
-Może pomogłabyś mi wstać, zamiast robić mi zdjęcie?
-Sorka, ale ta chwila musi być upamiętnienia. Dobra wstawaj. -mówiąc pomogłam jej się podnieść.
Brunetka poszła umyć głowę, a ja wybrałam ubrania z szafy, które według mnie powinna ubrać na spotkanie z Kamilem.
Po godzinie byłyśmy gotowe do wyjść. Nie mieliśmy dzisiaj dwóch ostatnich lekcji, więc kończyliśmy o 14.30. Po zakończeniu ostatniego przedmiotu, wyszłyśmy z Adą na zewnątrz i przed szkołą czekał na nas Łukasz z Kamilem. Niespodziewanie blondyn podszedł do mnie i mnie objął, a potem pocałował w policzek. Gdy się odsunął, zobaczyłam zdumione twarze naszych przyjaciół, Po kilku sekundach stanęła koło mnie dziewczyna i zadała mi pytanie:
-Co to było?
-A najwyraźniej zapomniałam ci powiedzieć, że wczoraj na spotkaniu z Karolem mogłam mu powiedzieć, ze mam chłopaka.
-COO? -spytała mocno zdziwiona Ada. -I postanowiłaś poprosić Łukasza o pomoc. ....Fajnie.
 Brunetka uśmiechnęła się i wróciła do Kamila, na co otworzyłam szeroko buzię. Blondyn powiedział z tym swoim łobuzerskim uśmiechem:
-Nie połykaj tyle powietrza, bo dla innych zabraknie.
Po tych slowach usłyszałam lekki chichot znajomych. Po czym skierowaliśmy się w stronę przystanku, gdy Ada dodała:
-Ej ja nie mam biletu. Ide do sklepu.
-Pojdę z tobą, okej? -zaproponował przyjaciel blondyna.
-Spoczko, chodź.
Zostałam z Łukaszem sama. Staliśmy obok przystanku, gdy zauważyłam za plecami chłopaka, że szedł w naszą stronę Karol. ,,Jeszcze tylko on mi jest potrzebny" pomyślałam.
-Sara!!! -krzyknął brunet.
-Wymyśl coś, żebym nie musiała z nim gadać. Proszę. -poprosiłam.
-To dlatego chciałaś, żebym był twoim chlopakaiem??
-Tak, dlatego.
-Na pewno nie ma innego powodu?
-Na pewno. Pomożesz? On się zbliza.
-Sara!!
Tego co Łukasz teraz zrobił, szczerze powiedziawszy się nie spodziewałam. Chłopak zbliżył swoją twarz do mojej i pocałował mnie w usta. Położył swoją rękę na moim policzku, a ja chwyciłam dłonią jego włosy. Całowalismy się tak, póki nie usłyszałam głośnego głosu Ady, która krzyczała, żebyśmy przestali się lizać i weszli do autobusu, bo własnie na przystanek podjechal nasz bus. Wsiedliśmy do pojazdu,  ja i Ada usiadłyśmy na siedzeniach, a chłopacy staneli.
-Czemu wy się tak namiętnie całowaliście?
-Wiesz co nie wiem. On mnie pocałował.
-Ale dlaczego?
-Karol był niedaleko i nie chciałam z nim gadać, więc poprosiłam Łukasza o pomoc. Nie sądziłam, ze TO akurat zrobi.
-A miałaś lepszy pomysł, jak zrobić, żeby się odczepił? Bo mi żaden nie przychodzi do głowy. Mówiłam, że będzie z was fajna para. -ostatnie zdanie powiedziała lekko chichocząc.
-A nie powiedziałaś mi dlaczego?
-W sumie to nie wiem. Pasujecie do siebie. No i oczywista oczywistość jest przystojny. Z tym musisz się zgodzić.
-Okej, tu akurat masz rację.
-I te niebieskie oczy.
-A ja muślałam, że ci się Kamil podoba.
-Czyżby jesteś zazdrosna?
-Niby czemu miałabym być.
-No przecież niedawno mówiłaś, że ci się podoba.
-Podoba, ale ja nie jestem w nim zakochana, to nie znaczy, że muszę być o niego zazdrosna.
-Dobra. Nic nie mówiłam, że jesteś zakochana w nim. Sama to powiedziałaś. Nie musisz mi się z niczego tłumaczyć.
-Ja się nie tłumaczę.
-Okej dziewczyno musisz się uspokoić.
W chwili kiedy to powiedziała, podszedli do nas chłopacy.
-Czym się denerwujesz Sara? -spytał blondyn.
-Niczym. Mogę z tobą przez chwilę porozmawiać?
-Spoko.
-To może my się troche oddalimy. -zaproponowała Ada.
-O co chodzi?
-Czemu mnie pocałowałeś?
-Chciałaś, żebym coś wymyślił. To to zrobiłem. Mam małą propozycję. Poszłabyś ze mną na randkę?
.........
.......
......
....

~Annabeth

2 komentarze:

  1. Bardzo fajne czekam na nastepny rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  2. HAHA ciekawe jak sie czul ten glupi Karol zabic go! a cb wielbic za ich pocalunek :>> czekam na kolejna czesc :DD

    OdpowiedzUsuń