sobota, 21 marca 2015

Opowiadanie Bananowej - Rozdział VI

Kiedy doszłam do domu była godzina 17, wiedziałam, że już nigdzie nie będę wychodziła, więc przebrałam się w piżamy a zaraz później wzięłam laptop i weszłam na fb, nie minęło pół godziny, aż usłyszałam dzwonek do drzwi, bardzo się ucieszyłam kiedy pod nimi stał on- Dawid
Da: Cześć kochanie!
Lu: Hej. Wchodź do środka
Da: Co porabiasz?
Lu: Nic, a ty już po treningu?
Da: Tak na dzisiaj wystarczy. Masz czas czy nie za bardzo?
Lu: Pewnie, zdejmuj buty i ruszaj do mojego pokoju
Da: Nie wytrzymał bym do jutra by ciebie zobaczyć- całując mnie
Lu: Więc bardzo mi miło. Przepraszam cię za mój wygląd ale nie sądziłam, że ktoś przyjdzie
Da: Spokojnie, wyglądasz bardzo uroczo
Lu: Już nie przesadzaj
Da: Wcale tego nie robię, sexownie ci w tej bluzce
Lu: Haha dzięki
Da: A co robiłaś przed moim przyjściem?
Lu: Przeglądałam fb
Da: I co się ciekawego dowiedziałaś?
Lu: E tam same głupoty
Da: Chyba że- usiadł na moim łóżku tak jak ja opierając się o ścianę
Lu: To co porobimy?- mówiłam odkładając laptop na biurko
Da: Hmmm, możemy pooglądać jakiś film. Dla mnie to obojętne abyś tylko ty koło mnie była- po czym dał mi buziaka w usta
Lu: Mówiłam ci już, że Cię Kocham mój wariacie?
Da: Jeszcze nie a ja ci już to mówiłem?
Lu: Zastanowię się przez chwilkę. odpowiedź brzmi, że jeszcze nie ale nie przejmuj się, domyśliłam się
Da: Haha. Ok, dobra
Po jakimś czasie przejrzeliśmy wszystkie programy w telewizji, lecz nie znaleźliśmy, żadnego dobrego filmu. Po 5 minutach Dawid zaproponował, obejrzenie na internecie, więc wpisałam stronę internetową i właśnie w tym momencie zaczął się kolejny problem, jaki film: polski, dramat, komedie, biografię, sf, akcji czy może horror. Nie wiedzieliśmy co wybrać, więc po kolei sprawdzaliśmy gatunki i ocenialiśmy który odpada, jako pierwszy odpadły polskie, dlatego, że zazwyczaj są nudne, następny był dramat ale zostawiliśmy go na później, później były komedie, biografie, historyczne, sf,
akcji, które także odpadły, więc został nam tylko horror i dramat, wywiązała się z tego powodu sprzeczka, ponieważ Dawid chciał oglądać straszne filmy a ja wręcz przeciwnie, na szczęście doszliśmy do szybkiego porozumienia, iż dzisiaj będzie dramatyczny film. Na głowie mojego chłopaka leżały obowiązki: wybrać jaki i przynieść zakąski z kuchni. Za pośrednictwem ze mną wybrał "wciąż ją kocham". Nawet nie zauważyłam, że Dawid przyniósł już picie i chipsy. Po chwili włączyliśmy film i zaczął się wieczór z dramatem. Położyłam swoją głowę na torsie chłopaka, a on najwidoczniej nie bł zainteresowany filmem tylko mną, gdyż ciągle odwracał twarz w moją stronę, szczerze ja też  ie byłam tak bardzo zainteresowana, więc nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Trwało to już bardzo długo i zdrętwiała mi prawa ręka, więc położyłam się na nim, on to chyba źle zrozumiał, bo chciał mi wsadzić dłoń pod bluzkę, nie udało mu się to przez najbliższe 3 próby, ale jak zrobił to po raz 4 dałam już spokój, nie chciałam się już dalej bronić. Mimo, że film trwał już ponad godzinę to my nie przerywaliśmy, tylko zmienialiśmy się z boku na bok. Lecz jednak w głębi serca, miałam już dość, więc przerwałam nasz pocałunek. Popatrzyłam na niego, przybliżyłam się i wyszeptałam mu do ucha "Kocham Cię", zaraz później odpowiedział mi ja ciebie też. Minął jakiś czas i seans się skończył.
Lu: I jak się podobało?
Da: Było super szczególnie ta scena kiedy Luiza całowała się z Dawidem
Lu: Mi też się podobało. Mogę ci zadać pytanie?
Da: Ok
Lu: Możesz u mnie nocować?
Da: A twoi rodzice?
Lu: Nie mieszkają ze mną to jest ich drugie mieszkanie, które przepisali na mnie a, że jest koło mojej szkoły to tu mieszkam
Da: Czyli mamy wolną chatę?
Lu: Tak. to co możesz?
Da: Pewnie, jak mógł bym tobie odmówić?!
Lu: Dziękuję. To chodź zrobię kolację i pójdziemy spać
Da: Ok. A co dobrego chcesz przyrządzić?
Lu: Naleśniki. Może być?
Da: Mmmm, oczywiście.
Po kolacji umyłam zęby i wzięłam prysznic, kiedy wróciłam do pokoju, Dawid czekał na mnie w łóżku, a po chwili gdy zgasiłam światło i się położyłam, moje kochanie dał mi buziaka w czoło, przytulił mnie i powiedział dobranoc. Przeraziłam się zaraz później, gdyż zauważyłam, iż Dawid leży całkiem nagi.
~bananowa

sobota, 7 marca 2015

Opowiadanie Bananowej - Rozdział V

Obudziło mnie pukanie do drzwi, wstałam w czarnej koszulce na ramiączkach i różowych, krótkich spodenkach. Od razu poszłam do drzwi, by sprawdzić kto jest za nimi, co zobaczyłam bardzo mnie zaskoczyło. Stał tam Dawid
Lu:Czego chcesz?!
Da: Możemy porozmawiać?
Lu: Rozmawiamy
Da: Ale nie, tak
Lu: No dobra, wchodź
Da: Przepraszam Cię, nie chciałem żeby to tak wyszło
Lu: Ale niestety wyszło
Da: Powiedz mi dlaczego tak zareagowałaś?
Lu: I tak mnie nie zrozumiesz
Da: Ale przynajmniej, spróbuję
Lu: Ktoś mnie kiedyś zranił
Da: Ale jak to?- słuchając z zastanowieniem
Lu: Poznałam kiedyś chłopaka, miał na imię Marcin, był ode mnie starszy o rok tak jak ty. Pocałował mnie na pierwszej randce i nie miałam nic przeciwko temu, ale to co się zdarzyło później... po prostu nie spodziewałam się tego po nim. Byliśmy razem szczęśliwi, liczył się tylko on, reszta świata nie była ważna. Ja go kochałam, ale on tego do mnie nie czuł i zakończył nasz związek przez jednego smsa, tyle razy przeczytałam tą wiadomość, że nauczyłam się jej na pamięć "Luizo, sory, ale nie kochałem ciebie nigdy, chciałem się tylko tobą zabawić, bo chodziło o zakład z moimi kumplami. Nie chcę się z tobą już nigdy więcej widzieć. Żegnaj"- płakałam w ramię chłopaka
Da: Już spokojnie, nie ma co płakać po takim draniu. To dlatego przeniosłaś się?
Lu: Tak, ja też nie chciałam na niego więcej patrzeć
Da: To w sumie dobrze, że się przeniosłaś, bo byśmy się nie poznali. A tak naprawdę jak będziemy kiedyś razem wiedz że cię nigdy nie zranię
Lu: Na pewno?- zbliżałam swoją głowę powoli w stronę chłopaka
Da: Możesz mi ufać. Mogę cię teraz pocałować?- zbliżając się także
Lu: Tak- powiedziałam, oczekując na pocałunek
Da: To teraz możemy oficjalnie się nazywać parą?
Lu: Tak, masz rację
Da: A może teraz byśmy się wybrali do tego parku?
Lu: Ok, to ja się tylko ubiorę
Kiedy już się przyszykowałam, poszliśmy do parku. Niespodziewanie spotkaliśmy tam Igora, tak naprawdę jeszcze nie zdążyłam jego lepiej poznać, więc teraz miałam okazję
Da: Ej Igor!
Chłopak zaczął się rozglądać, ale po chwili zauważył nas i podszedł
Ig: Oooo, widzę, że chyba jesteście razem
Lu: Od dzisiaj rano
Ig: To gratulację
Da: Dzięki, ale trudno było
Lu: Ej!- uderzyłam chłopaka w ramię
Da: Żartowałem tylko, nie gniewaj się
Ig: Zakochani, jak to słodko wygląda
Lu: Haha
Ig: Dawi, a ty nie miałeś przypadkiem z Michałem na siłkę iść?
Da: O kurde, która godzina?
Ig: 11:36
Da: Przepraszam was, ale na 12 muszę być na siłce
Lu: Dobra, może kiedyś ci wybaczę
Dawid, pożegnał się z nami i pobiegł do domu po torbę
Ig: No i zostaliśmy sami
Lu: Tak
Nagle zobaczyłam, że jakiś biały pies biegnie w naszą stronę, wystraszyłam się, ale był śliczny, więc od razu mi się spodobał. Po chwili, ujrzałam, że podbiega do Igora
Lu: To twój pies?
Ig: Tak. A co?
Lu: Bo jest piękny. Uwielbiam psy
Ig: Ja tez. Pewnie myślałaś, że poszedłem sam do parku
Lu: Nie, pomyślałam, że skądś wracasz, bo byłeś strasznie zabiegany, ale to wszystko zmienia
Ig: Spoko. No, zabiegany, to ja byłem, bo nadążyć za Amisem, to trzeba mieć dobrą kondycję
Lu: Wyobrażam sobie
Ig: Dobra zmieńmy może temat. Jak udało się Dawiemu cię wyrwać?
Lu: Ajj, za dużo by opowiadać
Ig: Mów, ja chętnie posłucham
Lu: Na pewno?
Ig: Tak. A co mam innego do robienia?
Lu: Hmm, na przykład biegać za psem
Ig: Dobra, nie zmieniaj tematu
Lu: No ok, niech ci będzie. Więc wczoraj Dawid zabrał mnie do kręgielni,byliśmy tam z Karolem i Anią, wypiliśmy po kilka piw, pograliśmy, a później odprowadził mnie pod samą klatkę i chciał mni pocałować...
Ig: I co dalej?
Lu: Aż tak ciebie to zaciekawiło?
Ig: Troszeczkę. No dobra, pocałował ciebie wczoraj czy nie?
Lu: Nie pozwoliłam mu
Ig: Dlaczego?
Lu: Tego, już nie mogę powiedzieć
Ig: No dobra, rozumiem. A jak to się stało, że teraz już jesteście razem?
Lu: Dzisiaj zaszedł do mnie i przeprosił, że wczoraj się tak do mnie przystawiał...
Ig: Iiiii...
Lu: Wybaczyłam mu, a później mnie pocałował.
Ig: No to pięknie
Lu: A ty masz dziewczynę?
Ig: Właśnie nie i czuję się dlatego samotny, każdy sobie kogoś znalazł, tylko jedyna ja jeszcze nie
Lu: Czemu?
Ig: Bo jeszcze nie trafiłem na taką
Lu: Hmm, wiesz co?
Ig: Co?
Lu: Chcesz to mogę cię zapoznać z moją koleżanką
Ig: Jeżeli masz taką ochotę, to możesz nas ze sobą spotkać
Lu: Ok! Masz to jak w banku. Na jutro może być?
Ig: Tak, o tej samej porze, będę tutaj z Amisem
Lu: To przyjdziemy tutaj o 11:30. Pasuje?
Ig: Pewnie! Dla mnie każda godzina odpowiada, jeśli chodzi o spotkanie z jakąś dziewczyną i zawsze znajdę czas
Lu: Ok, to jesteśmy umówieni
Ig: Jesteśmy
Lu: Dobra, ale muszę już iść do domu
Ig: To cześć
Lu: Papa.

  ~`bananowa